W ostatnich latach dermatologia coraz częściej współpracuje z psychologią i fizjologią stresu. Powód jest prosty: układ nerwowy ma bezpośredni wpływ na stan skóry. Stres tyleż „psuje twarz”, co zaburza działanie całego organizmu — od jelit, przez hormony, aż po barierę naskórkową.
Jak stres wpływa na skórę na poziomie biologicznym?
Kortyzol, czyli hormon stresu, aktywuje szereg procesów:
- zwiększa produkcję sebum,
- osłabia odporność,
- uszkadza barierę hydrolipidową,
- nasila stany zapalne,
- utrudnia regenerację nocną.
To wyjaśnia, dlaczego stres pogarsza trądzik, rumień, AZS, łuszczycę, a także powoduje pogorszenie jakości skóry nawet u osób bez wcześniejszych problemów dermatologicznych.
Oś jelita–mózg–skóra
Zaburzony układ nerwowy wpływa na motorykę jelit, mikrobiom i wchłanianie substancji odżywczych. Skutkiem mogą być: wysypki, trądzik, stany zapalne, nietolerancje, zmiany naczyniowe.
Jak skutecznie redukować stres wpływający na skórę?
- ćwiczenia oddechowe,
- techniki mindfulness,
- joga medyczna i rozluźnianie powięzi,
- masaże (w tym masaż tajski),
- ekspozycja na światło dzienne i higiena snu,
- terapie regulujące układ nerwowy (np. terapia dźwiękiem).
W terapiach skórnych uwzględnienie układu nerwowego jest równie ważne jak kosmetyki. Skóra nie działa w izolacji.
